Odkrycie zapomnianych głębinowych raf koralowych u wybrzeży Beninu

23

Przez dziesięciolecia naukowcy wierzyli, że opanowali wszystkie tajemnice wybrzeża Afryki Zachodniej. A przynajmniej te części, które wydawały im się ważne. Sześćdziesiąt lat temu badacze zaobserwowali dziwną anomalię u wybrzeży Beninu. Coś rosło na dnie morskim. Ale to było zbyt głębokie dla ówczesnej technologii. Zakładając, że obiekty były martwe lub bliskie śmierci, naukowcy porzucili te badania i zajęli się innymi zadaniami.

To założenie zostało obecnie udowodnione, że jest błędne.

Zespół kierowany przez Gerarda Zinzindodohe z Instytutu Rybołówstwa i Oceanologii w Beninie powrócił na miejsce anomalii. Wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt, odkryła nie tylko życie, ale kwitnący, oddychający ekosystem ukryty na widoku. Jest to pierwsze potwierdzone istnienie mezofotycznej rafy koralowej w Zatoce Gwinejskiej, radykalnie zmieniające nasze rozumienie biologii morza w tym regionie.

Dlaczego te rafy pozostały niezauważone przez dziesięciolecia

Historia zaczęła się w latach 60. Podczas badań wędkarskich na głębokości ponad 50 metrów odkryto strukturę przypominającą koralowiec. Woda jest tam ciemna, ciśnienie jest wyższe. Nurkowanie na taką głębokość było wówczas niemożliwe, a sonar dawał zamazany obraz. Naukowcy uznali, że te formacje to po prostu skały – martwy koralowiec, ciekawostka geologiczna, a nie obiekt biologiczny.

„Kierowała mną nadzieja, że ​​natura może nas czasem zaskoczyć… że to, czego się nie spodziewasz, dzieje się naprawdę” – mówi Zinzindodohe.

Jego intuicja była słuszna. Kiedy w tym roku nowy zespół wdrożył sonar o wysokiej precyzji, na ekranie pojawił się zupełnie inny obraz. Piasek. Skały osadowe. A potem – skała. Twarda, kanciasta skała. Sygnał przypominał barierę. Albo rafa. Zespół wystrzelił podwodny dron i system kamer głębinowych z Laboratorium Technologii Eksploracyjnych Towarzystwa National Geographic. To, co zobaczyli na monitorze, nie było kamieniem. To była tkanina. Polipy. Ruch.

Rafy mezofotyczne: strefa mroku oceanu

Co to jest naprawdę? Jeśli wyobrażasz sobie karaibską rafę – jasną, płytką, pełną turystów – tak nie jest. To jest mezofotyczny ekosystem koralowców. Takie rafy rozwijają się w „strefie mroku” – głębszych wodach, gdzie światło słoneczne dociera do słabego i ograniczonego miejsca.

W przeciwieństwie do płytkich raf, które często tworzą ciągłe bariery, rafa u wybrzeży Beninu jest niejednolita. To społeczność rozproszona. Plamy koralowców rosną na skalistych wychodniach rozsianych po dnie morskim. To nie jest jedna solidna ściana. To archipelag życia, rozciągnięty w półmroku.

„Mezofotyczny ekosystem koralowców tworzy się głębiej niż zwykłe płytkie rafy” – zauważa Zinzindodohe. — Nie zawsze tworzy jedną, ciągłą strukturę. Zamiast tego wygląda jak niejednolite społeczności rozmieszczone na dnie morskim.”

Pierwsza potwierdzona żywa rafa na szelfie kontynentalnym Zatoki Gwinejskiej

Wyniki, opublikowane 19 lipca w czasopiśmie Frontiers in Marine Science, stanowią ważny kamień milowy. Po raz pierwszy na szelfie kontynentalnym Zatoki Gwinejskiej potwierdzono istnienie żywego mezofotycznego systemu koralowców.

Czy to oznacza, że ​​rafa żyje od czasu obserwacji z lat 60. XX wieku? koniecznie. Rafy koralowe są wrażliwe: rosną i umierają. Zespół nie wie jeszcze, czy populacja ta utrzymuje się od sześćdziesięciu lat, czy też nastąpił niedawny wzrost. Aby określić pełną skalę, potrzeba czegoś więcej niż tylko zdjęć. Wymagane jest bezpośrednie pobieranie próbek. Następnie zostaną przeprowadzone bardziej szczegółowe badania wzdłuż wybrzeża Afryki Zachodniej.

Ale dlaczego tak długo to ignorowaliśmy?

Zinzindodohe wskazuje na szerszy problem. Oceanologia i badania morskie w Afryce Zachodniej, zwłaszcza w Beninie, są słabo rozwinięte. Rządy skupiają się na pilniejszych kwestiach społecznych. Ochrona środowiska często znajduje się na samym dole listy priorytetów.

„Mamy nadzieję, że ten wynik sprawi, że ludzie spojrzą na ocean inaczej” – mówi. „I że może zainspirować innych do przeprowadzenia dalszych badań i skupienia się na rzecznictwie”.

Łatwo założyć, że po zmapowaniu regionu został on dokładnie zbadany. Ale głęboki ocean nie zwraca uwagi na nasze badania. On czeka. A kiedy w końcu spojrzymy wstecz i mamy lepsze narzędzia, nadal tam jest. Żywy. Czeka, aż go dogonimy.

Попередня статтяJak Eagle Moon przegonił nieproszonego gościa, podczas gdy jej matka Jackie walczy o życie