Poeta i sztuczna inteligencja: nowa forma współpracy w MoMA

13

Skrzyżowanie poezji i sztucznej inteligencji wydaje się paradoksalne – jedno jest głęboko ludzkie, drugie na pierwszy rzut oka mechaniczne. Jednak poeta Sasha Styles twierdzi, że reprezentują one to samo podstawowe pragnienie: przechowywanie i przekazywanie ważnych informacji. Postrzegając poezję jako „starożytną technologię” metrum i rymów, akceptuje sztuczną inteligencję nie jako zamiennik, ale jako jej naturalną ewolucję.

Początki idei

Badania Stylesa nad sztuczną inteligencją rozpoczęły się nie od programowania, ale od trwającego całe życie zanurzenia się w nauce i literaturze. Wychowana w rodzinie dokumentalistów, którzy współpracowali z Carlem Saganem, dorastała w otoczeniu badań naukowych. To doświadczenie ukształtowało jej światopogląd wraz z pojawieniem się Internetu i zdała sobie sprawę z jego głębokiego wpływu na myślenie i wyrażanie siebie. Do 2019 roku przeszła od obserwacji sztucznej inteligencji do aktywnej współpracy z nią, starając się zrozumieć twórczy potencjał modeli językowych.

Pierwsze eksperymenty i nieoczekiwane wyniki

Jej pierwsze eksperymenty polegały na załadowaniu własnej poezji do GPT-2, poprzednika współczesnych chatbotów AI. Celem nie było stworzenie dopracowanej pracy, ale zbadanie surowych, nieprzewidywalnych wyników generowanych przez model. Powtarzanie zdań, takich jak „Czy jesteś gotowy na przyszłość?” pokazało szeroki zakres rezultatów, od pięknej i podnoszącej na duchu poezji po szokująco mizoginistyczne lub dosadne treści. Pokazało to surowy, często alarmujący potencjał wczesnego generowania języków AI.

Od modeli ogólnych do systemów spersonalizowanych

Następnie Styles zrobiła kolejny krok: przeszkoliła GPT-2 na 200 stronach swojej poezji. Stworzyło to system doskonale zaznajomiony ze swoim stylem, językiem i tematyką. W rezultacie powstało narzędzie, które mogło rozszerzyć jej proces twórczy, tworząc wiersze, które były zarówno nowe, jak i głęboko osobiste.

Żywy wiersz w MoMA

Eksperyment zakończył się stworzeniem Living Poem – dzieła sztuki, które ewoluuje w czasie rzeczywistym i które można obecnie oglądać w Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA). Ta praca nie jest statyczną kompozycją, ale dynamicznym środowiskiem, w którym zbiega się kod, zbiory danych i wpływ człowieka. Styles opisuje ją jako przestrzeń, w której język może „myśleć o sobie”, generując poezję, obrazy wizualne i głos w nieskończonej pętli.

Poezja jako technologia

Styles postrzega samą poezję jako podstawową technologię. Przed napisaniem alfabetu ludzie opracowali metrum, rytm i rym, aby zapamiętywać i przekazywać ważne informacje z pokolenia na pokolenie. Jej zdaniem ten starożytny system przechowywania danych łączy podstawowy impuls z nowoczesną sztuczną inteligencją: zdolność do kodowania, przechowywania i rozpowszechniania wiedzy.

Przyszłość współpracy

Ta perspektywa na nowo postrzega sztuczną inteligencję nie jako zagrożenie dla ludzkiej kreatywności, ale jako kontynuację długiej tradycji. Tak jak poezja od wieków umożliwiała świadomość i samoświadomość, tak sztuczna inteligencja może otworzyć nowe obszary myślenia. Rozpoznając wspólne korzenie tych narzędzi, możemy wykorzystać ich potencjał, aby poszerzyć nasze zrozumienie zarówno nas samych, jak i otaczającego nas świata.

„Poezja to jedna z naszych najstarszych i najtrwalszych technologii — bardzo prymitywny system przechowywania”.

Współpraca między poetą a sztuczną inteligencją ucieleśnioną w twórczości Stilesa sygnalizuje zmianę w naszym rozumieniu kreatywności i technologii. Sugeruje to, że przyszłość wyrażania siebie nie leży w separacji, ale w symbiozie między ludzką intuicją a inteligencją maszyn.

Попередня статтяWschodnie wybrzeże przygotowuje się na burze śnieżne o sile huraganu: co musisz wiedzieć
Наступна статтяAparat w paczce papierosów KGB: Zimna wojna w kieszeni