Historia opieki i pochówku: co mówią kości starożytnego dingo

2

Przyzwyczailiśmy się myśleć, że wiemy, jak ludzie traktują zwierzęta. Ale oto nieoczekiwany fakt dla ciebie.

Około tysiąca lat temu w pobliżu rzeki Baaka (Kochanie) żył samiec dingo. Zmarł. Ale jego ludzie go nie opuścili.

Pochowali go.

Nie tylko zwierzak, ale przodek

To nie był beztroski pochówek dzikiego psa. Lud Barkindji, którego przodkowie żyli głęboko na terenach dzisiejszej Australii Zachodniej, dał temu dingo to, co nazywają środkiem. Zwykle jest to oczywiście miejsce na odpady organiczne. Ale tutaj chodziło o coś więcej. Zbudowali to. Być może szczególnie dla niego.

„Jeśli harley (dingo) chowano z taką samą starannością jak przodków człowieka, w tym matki… mówi nam to, że te zwierzęta były głęboko kochane” – mówi dr Amy Way.

Garley. To jest to, co Barkindji nazywają dingo. Nie był obcy. Był częścią rodziny. Albo przynajmniej bardzo blisko tego.

Jakie są dowody? Pies był w podeszłym wieku. Być może siedem lat. Być może cztery. Zęby miał zniszczone od polowań. Ciężka praca. Przeżył. A potem doznał kontuzji.

Miał zagojoną złamaną nogę. I zagojone żebra. Prawdopodobnie został uderzony przez kangura podczas polowania w gęstwinie. Większość dingo umarłaby od takich ran. Ale nie on. Ktoś go karmił. Ktoś pozwolił mu odpocząć. Wyzdrowiał. Żył długo, zanim zmarł między 916 a 963 latami.

Rytuał, który trwał wieki

Otwarcie odbyło się w 2020 roku. Erozja odsłoniła tajemnicę wzdłuż drogi. Wujek Badger Bates, starszy, znalazł kości jako pierwszy. Następnie rozpoczęły się wykopaliska. Był tam Dan Witter z Parków Narodowych i Dzikiej Przyrody. Dave Doyle i Starsza Barb Coyle byli odpowiedzialni. Najpierw oczyścili to miejsce z dymu, czcząc pamięć swojego przodka. Szacunek, zawsze szacunek.

I wtedy zauważyli coś dziwnego.

Przez setki lat po śmierci dingo ludzie nadal przynosili muszle małży dokładnie w to miejsce. Dodawanie warstwy po warstwie. To nie był przypadek. Starsi Barkindji nazywają to rytuałem „karmienia”. Nadal karmili go pamięcią. Czczą go od pokoleń.

Kto utrzymuje schronienie psa przez tysiąc lat?

Podważa to stary akademicki pogląd, że dingo to po prostu tolerancyjne, dzikie psy krążące po obozach. Nie byli tolerancyjni. Zostały oswojone. Zintegrowany.

„Ta relacja była głęboka, zamierzona i trwała” – zauważa dr Way.

Doktor Lucas Kouangoulos ujmuje to bez ogródek: dowodzi to, że tradycje były powszechne. Częściej niż myśleliśmy. Hurley został wbudowany w życie codzienne.

Po zakończeniu analizy kości zabrano z powrotem. Powrócił na Ziemię. To słowo pisane wielką literą oznacza coś więcej niż tylko ziemię i trawę. Oznacza tożsamość. Historia. Dusza.

Czyli tysiącletnia opowieść o złamanym psie, którego kochano tak bardzo, że karmiono go nawet po jego śmierci. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że historia ludzkości była jednokierunkowa. Okazuje się, że była inna droga.

Попередня статтяКак каннабис перестраивает мозг подростка
Наступна статтяLinia brzegowa nie jest fraktalem