Krwawiące wodospady na Antarktydzie: starożytne życie morskie w odizolowanym jeziorze subglacjalnym

8

Wygląda jak rana w lodzie. Gęsta, rdzawo-czerwona chmura spływa po lodowcu Taylora, nadając śniegowi i wodzie morskiej głęboki odcień fioletu. Nazwa jest tutaj całkowicie dosłowna: Blood Falls.

Ale nie należy się spodziewać erupcji krwi wulkanicznej. Jest to bogata w żelazo solanka wypływająca z zamarzniętego podziemnego jeziora, która utlenia się pod wpływem powietrza. Przez długi czas naukowcy uważali, że to hipersalinowe i toksyczne środowisko jest martwe. bezkomórkowy. Niebiologiczne.

Andrew Allen, biolog morski z Instytutu Oceanografii. Skopsa odwiedził to miejsce. Zauważył ciszę. „Cały krajobraz to poziom nietkniętej dzikiej przyrody” – mówi. Żadnych kręgowców. Żadnych roślin. Tylko lód. Wydaje się, że nie ma tu życia, dopóki nie przyjrzysz się bliżej.

Wtedy znajdziesz życie.

Znajdowanie eukariontów tam, gdzie nie powinno ich być

W nowym badaniu opublikowanym w czasopiśmie Nature Geoscience Allen i jego zespół donoszą o zaskakującym odkryciu: gatunek eukariotyczny w Blood Falls.

Eukarionty mają złożone komórki z organellami. To nie tylko bakterie. Są to elementy budulcowe roślin, zwierząt i grzybów. Znalezienie ich w tak trudnym i odizolowanym środowisku zmienia ogólny obraz.

W samym jeziorze subglacjalnym, które jest źródłem czerwonego koloru, nie znaleziono drobnoustrojów. Znajdowały się w bieżącej solance.

Rodzi to ogromne pytanie geologiczne. Organizmy te są spokrewnione z gatunkami morskimi. Są „odległymi krewnymi” życia oceanicznego. Ale najbliższy otwarty ocean znajduje się w odległości ponad 32 km (20 mil), odcięty kilometrami lodowatego lodu. Jak się tam dostali?

Dwa miliony lat izolacji

Wiodąca teoria przypisuje to nie wiatrowi, ale czasowi.

Około dwa miliony lat temu, w epoce plejstocenu, w miarę postępu lodowca woda morska została uwięziona pod lodem. Poziom wody obniżył się. Ocean cofnął się. Jezioro zostało odcięte.

„Uważamy, że okresowe uwalnianie solanek tworzy siedlisko, w którym mogą przetrwać mikroorganizmy morskie” – wyjaśnia Allen.

Ale pochodzenie jest bardziej szczegółowe. Rozprzestrzenianie się przez wiatr jest mało prawdopodobne. Mikroby są zbyt złożone. Najprawdopodobniej tutaj je pozostawiono. Zostali uwięzieni w starożytnej wodzie morskiej, która została pogrzebana pod lodem.

Pomyśl o tym. Mikroby te przetrwały w całkowitej izolacji od czasów, gdy Homo erectus (chodzący człowiek) dopiero zaczynał wyłaniać się z niejasnej przeszłości ewolucyjnej.

To relikty zatopionego świata, zachowane w zamarzniętym grobowcu, teraz powoli wypływającym na powierzchnię.

Te linie 显然 mają wokół siebie dużo żelaza.

(Uwaga tłumacza: oryginalny cytat brzmi: „Te linie rodowe najwyraźniej otaczają dużo żelaza”, co może być ironią lub oznaką paradoksu. Wersja rosyjska zachowuje znaczenie obecności żelaza, ale sformułowanie to jest na tyle ogólne, aby pasowało do stylu).

Żelazny paradoks

Jest jeden szczegół, który wciąż niepokoi Allena.

Specyficzne linie eukariotyczne występujące w Bloody Falls zwykle rozwijają się w wodach ubogich w żelazo. Preferują środowiska oligotroficzne o niskiej wydajności.

W „Blood Falls” jest odwrotnie. Jest bogaty w żelazo. Solanka jest z niego niesamowicie gęsta. Czerwony kolor to w zasadzie tlenek żelaza – taki sam jak rdza na starym samochodzie.

Dlaczego te organizmy wrażliwe na żelazo dobrze się tu rozwijają?

„Chcielibyśmy dowiedzieć się więcej o tym, co [oni] robią ze sprzętem” – mówi Allen.

Oni nie tylko przetrwają. Dostosowują się. A może czekają.

Dlaczego to jest ważne?

Badanie Blood Falls to nie tylko klasyfikacja dziwnych drobnoustrojów. To okno na świat ekstremofili. Pokazuje, jak życie może utrzymać się na powierzchni, gdy zmienia się świat na powierzchni.

Kiedy klimat się zmienia. Kiedy lodowce się poruszają. Kiedy oceany cofną się.

Życie nie tylko znika. Ona się ukrywa. Ona się zakopuje. Czeka w ciemnych, słonych otchłaniach, trzymając się przeszłości.

Wiemy, że organizmy te są spokrewnione z życiem morskim. Wiemy, że są starożytne. Nie wiemy jeszcze dokładnie, jak przetwarzają żelazo, które powinno je zabić. Ale wiemy, że tam są.

Lód pęka. Płynie czerwona woda. I miliony lat izolacji wreszcie oddychają.

Co jeszcze czeka na dole w ciemności?

Попередня статтяWielkość 6,8: Dlaczego trzęsienie ziemi zniszczyło Kumamoto
Наступна статтяJak Centrum Dzikiej Przyrody w Pensylwanii uratowało kolibra ze złamanym skrzydłem