Wrak samolotów alianckich z II wojny światowej odnaleziony w zbiorze borówek koło Świnoujścia

23

Lasy wokół Świnoujścia na północy Polski słyną z dzikich jeżyn. Zwykle nie są one kojarzone z wydarzeniami historycznymi. Jednak ostatnie wydarzenia udowodniły, że lasy te skrywają więcej niż tylko zbiory jagód.

Podczas zwykłej wyprawy na jagody w pobliżu północnej granicy polsko-niemieckiej turysta natknął się na fragmenty metalu ukryte wśród drzew. Lokalni historycy i muzealnicy mówią: to nie jest zwykły złom. Najprawdopodobniej jest to wrak alianckiego samolotu, który rozbił się podczas II wojny światowej.

Dlaczego to znalezisko jest ważne

Wiktor Cieszewski pracuje w Muzeum Wybrzeża w Polsce. Po pierwszym odkryciu dokonał inspekcji miejsca. Jego wniosek był jasny.

„Wstępna kontrola wykazała, że ​​nie jest to zwykły złom” – powiedział Cieszewski TVP Świat. „Charakter nitów na blasze, ślady konstrukcji samolotu, a nawet zużyte naboje wskazują, że są to fragmenty wyposażenia samolotu”.

Jego zespół szybko przybył na miejsce. Znaleźli więcej śmieci, niż jedna osoba była w stanie znaleźć. Znaleziono także kule. Amunicja była zgodna z typami używanymi w brytyjskich karabinach maszynowych samolotów tamtego okresu.

Jeden konkretny artefakt zmienił przebieg dyskusji. Na małej tubce znajdował się numer identyfikacyjny. Zdaniem Cieszewskiego może to wskazywać na silnik Rolls-Royce Merlin. To właśnie ten silnik napędzał bombowce Spitfire, Hurricane i Lancaster. Opracowany w latach trzydziestych XX wieku w Wielkiej Brytanii, chłodzony cieczą silnik tłokowy V12, był sercem alianckich sił powietrznych.

Historia katastrofy

Świnoujście nosiło wówczas inną nazwę: Stettin-Lauterbach (Swinemünde). W czasie konfliktu miasto znajdowało się na terenie okupowanych Niemiec. To była strefa działań wojennych. W ostatnich miesiącach wojny alianci aktywnie bombardowali cele przemysłowe w regionie. Straty były duże. Samoloty zostały zestrzelone.

Historycy uważają, że to właśnie tutaj doszło do zdarzenia, w którym w rejonie Świnoujścia doszło do zestrzelenia samolotu przez przybrzeżne baterie przeciwlotnicze. Stan metalu sugeruje gwałtowny koniec, prawdopodobnie w wodzie lub przybrzeżnym lesie podczas ataku obronnego.

Co będzie dalej

Nic nie zostało jeszcze ostatecznie potwierdzone. Numery identyfikacyjne wymagają weryfikacji. Podłączenie do konkretnego silnika Merlin wymaga analizy technicznej. Być może szczątki pilota wciąż leżą gdzieś w pobliżu.

Pracownicy muzeum wzywają władze lokalne do ogrodzenia terenu. Chcą, aby ta witryna była uważana za oficjalne miejsce katastrofy. Oznacza to zakaz przypadkowych wykopalisk i korzystania z usług ekspertów, którzy mogą prowadzić prace archeologiczne na polach bitew bez niszczenia dowodów.

„Nadal mamy wiele pytań” – mówi rzecznik muzeum Milan Litwinowicz. „Jest mało prawdopodobne, aby było to nasze ostatnie odkrycie”.

W tym roku było mnóstwo jagód. Ale historia, którą ukrywali, może być jeszcze bardziej znacząca. Przed nami nowe fragmenty. Najważniejsze jest, aby ostrożnie je usunąć.

Попередня статтяJak stowarzyszenie Providence After-School Programs Alliance stworzyło ogólnomiejski system nauczania
Наступна статтяDlaczego cesarze rzymscy próbowali zakazać mężczyznom noszenia długich włosów?