Sprzęt TESS NASA przypadkowo uchwycił świat, którego nie powinien widzieć

31

Wydaje się, że misja TESS NASA przekroczyła swoje pierwotne możliwości.

Wystrzelony w 2018 roku satelita Transiting Exoplanet Survey miał tylko jedną jasno określoną misję. Obserwuj pobliskie gwiazdy. Szukaj drobnych spadków jasności, gdy planeta przechodzi przed gwiazdą. Poradził sobie z tym bez zarzutu. Potwierdzono setki nowych światów. Jednak naukowcy dopiero teraz zdali sobie sprawę, że satelita zbierał także dowody na coś zupełnie nieoczekiwanego. Coś, czego zdaniem twórców nie powinien był nawet widzieć.

W badaniu opublikowanym w lipcu w czasopiśmie Astrophysical Journal Letters zespół donosi o odkryciu planety Gaia23bra b. To świat krążący wokół gwiazdy oddalonej o około 40 000 lat świetlnych. To ponad 250 razy dalej niż sąsiedztwa gwiazd, do skanowania które TESS zaprojektował.

Pomyśl o tym przez chwilę. Kierujesz kamerę wideo z przydomowego karmnika dla ptaków na wannę i nagle zdajesz sobie sprawę, że przypadkowo sfilmowałeś migrację kolibra z innego kontynentu. Tak mniej więcej wygląda sytuacja.

Jeszcze dziwniejsze jest to, że TESS zastosował metodę wykrywania, której nigdy nie miał używać.

Problem (a raczej przesłanka odkrycia) pojawił się w kwietniu 2023 roku. Sonda kosmiczna Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej zauważyła jasny rozbłysk odległej gwiazdy. To nie była eksplozja. Było to mikrosoczewkowanie grawitacyjne, zjawisko, które Albert Einstein przewidział już w ubiegłym stuleciu.

Oto jak to działa. Z punktu widzenia obserwatora na Ziemi obie gwiazdy ustawiają się niemal w jednej linii. Grawitacja najbliższej gwiazdy załamuje światło gwiazdy znajdującej się za nią. Działa jak kosmiczna soczewka, wzmacniając to światło. Jeśli gwiazda ma planetę na pierwszym planie, spowoduje to powstawanie zmarszczek w tym wzmocnionym blasku.

Gaia wykryła rozbłysk gwiazdy, ale przegapiła planetę. Jego dane były zbyt skąpe. Nie było wystarczającej liczby zdjęć. Jednak niecały miesiąc później TESS skierował się w stronę tej samej części nieba.

“Obserwacje Gai nie były wystarczająco gęste, aby dostrzec planetę. TESS przypadkowo monitorował ten sam obszar podczas zdarzenia, a jego zwiększone pokrycie z czasem ujawniło dodatkowe cechy.” — Doktor Mallory Harris z Uniwersytetu Nowego Meksyku (UNM), główna autorka badania.

Ale nikt nie zwrócił na to uwagi.

Dlaczego musieli szukać?

„Kiedy TESS został wystrzelony, nikt nie spodziewał się, że będzie w stanie znaleźć planety tego typu.” — Diana Dragomir, współautorka badania z UNM.

Ułożenie ciał nastąpiło i zakończyło się. Sygnał z planety leżał spokojnie w archiwach. Minęły prawie trzy lata ciszy, zanim zespół powiązał wszystkie fakty.

To odkrycie sugeruje coś więcej. Jest prawdopodobne, że w danych ukryte są także inne planety mikrosoczewkowe. Po prostu nie pomyśleliśmy, żeby ich tam szukać. Jeden z najlepszych łowców NASA wciąż ma na swoich dyskach twardych niespodzianki. Może jeszcze więcej niespodzianek. 🛰️

Попередня статтяOdrestaurowany myśliwiec z II wojny światowej testuje karabiny maszynowe kalibru .50
Наступна статтяDyplomy nie umarły: sztuczna inteligencja po prostu uczyniła je bardziej zastraszającymi