Psyche robi sobie „selfie” z Marsem przed główną misją

10

Turystyka kosmiczna? Albo po prostu udana produkcja. Misja NASA Psyche przeleciała obok Czerwonej Planety w zeszłym tygodniu. Sonda nie tylko machała ręką w powietrzu, ale robiła zdjęcia. I bardzo piękne. Czysty półksiężyc Marsa. Urządzenie zbliżyło się do Ziemi, przelatując zaledwie 4800 km od powierzchni.

Dlaczego nie? Zespół wykonał także zdjęcia bieguna południowego. Wyraźnie widoczna jest pokrywa lodowa szeroka na 430 mil.

Był to jednak tylko przystanek po drodze. Ostatecznym celem jest asteroida 16 Psyche, która składa się głównie z metalu i krąży w pustce pomiędzy Marsem a Jowiszem. Lot ten miał o wiele ważniejszy cel niż popularność na Instagramie. Powaga. Psyche wykorzystała przyciąganie grawitacyjne Marsa do przyspieszenia, zmiany prędkości i trajektorii bez zużywania paliwa. To starożytna sztuczka i bardzo skuteczna.

Podróż rozpoczęła się 13 października 2023 roku. Długa droga. Kadencja sześcioletnia. Ponad dwa miliardy mil. Do sierpnia 2029 roku Psyche dotrze do celu. Wtedy zacznie się prawdziwa praca. Sonda okrąży asteroidę, sporządzi mapę, będzie ją obserwować za pomocą kamer i zbada jej skład chemiczny za pomocą magnetometru i spektrometru promieniowania gamma.

Próbujemy dowiedzieć się, z czego zbudowana jest asteroida. Wykonane z metalu. Prawdopodobnie wykonany z żelaza i niklu. Niektórzy naukowcy uważają, że 16 Psyche może być odsłoniętym jądrem starożytnej protoplanety. Element konstrukcyjny świata, który nigdy w pełni się nie ukształtował. Jest duży – w najszerszym miejscu ma 273 mile szerokości.

Czy moglibyśmy wywiercić dziurę w jądrze samej Ziemi, aby poznać jej tajemnice? Nie. Nie możemy. Dlatego ten metalowy kamień jest naszą najlepszą alternatywą.

Przelot obok Marsa posłużył także jako test warunków skrajnych. Zespół musiał sprawdzić, jak sieć Deep Space Network radzi sobie z przesunięciami Dopplera podczas śledzenia sondy. Don Han, szef nawigacji, potwierdził wynik przyspieszenia. Mars zwiększył prędkość Psyche o 1500 km/h i przechylił płaszczyznę swojej orbity o około stopień w stosunku do Słońca.

„Jesteśmy teraz na dobrej drodze” – powiedział Han. Celem jest lato 2029 r.

Badamy te metalowe rdzenie, aby zrozumieć, w jaki sposób zaczęły powstawać planety. Proces ten wydaje się pośredni. Być może niekompletny. Ale to najlepsze dane, jakie w tej chwili mamy.

Pozostała część drogi przebiega w ciszy. Kamery po prostu brzęczą. Oni czekają.

Попередня статтяRewolucja pszczół robotniczych: kto naprawdę jest królową?