Dlaczego mężczyźni częściej „wpadają na ścianę”

37

Bieganie jest bolesne. Na 20 km ból staje się jeszcze większy. Jest taki moment w maratonie, kiedy wszystko się rozpada. Biegacze nazywają to „uderzeniem w ścianę” lub po prostu „waleniem”. Organizmowi kończą się rezerwy glikogenu. Te same nagromadzone węglowodany znikają. Pojawia się silne zmęczenie. Tempo spada. To nieprzyjemne.

Nowe badanie pokazuje, że mężczyźni doświadczają tego dwukrotnie częściej niż kobiety.

Dane są na dużą skalę. W analizie wzięło udział osiemset tysięcy biegaczy. Mówimy o maratonie berlińskim na lata 1995–2025. Dużo asfaltu. Wyniki badania opublikowano niedawno w czasopiśmie Scientific Reports. Naukowcy zdefiniowali „przechylenie” matematycznie: jeśli w drugiej połowie wyścigu przebiegłeś 20 procent wolniej niż w pierwszej, oznacza to, że jesteś „przechylony”. Pozytywny podział. Rozpoznawanie złej strategii.

Wyniki były otrzeźwiające. Mężczyźni byli dwukrotnie bardziej narażeni na upadek. Nie trochę, ale dwa razy więcej. Im szybciej mężczyźni biegali, tym było gorzej. Facet, który przebiegł maraton w niecałe trzy godziny? Jest sześć razy bardziej narażony na porażkę niż kobieta z podobnymi wynikami. Trzy godziny to najszybszy czas, aby zakwalifikować się do Bostonu dla mężczyzn. W przypadku kobiet nie jest to uważane za szybkie.

To zaskoczyło badaczy. Aldo Safrin z Brazylii, współautor artykułu, spodziewał się, że to doświadczenie pomoże. Uważał, że do tego czasu elitarni biegacze męscy nauczyli się już, jak prawidłowo rozdzielać swoje siły.

„Spodziewałem się, że doświadczenie i szkolenie wyrównają tę różnicę” – powiedziała Safrin. Ale tak się nie stało.

Glikogen to paliwo. Kiedy to się skończy, organizm przechodzi do spalania tłuszczu. Spalanie tłuszczu jest procesem powolnym. To jest chaotyczne. Wymaga tlenu i cierpliwości. Bieganie wymaga szybkości. Te dwa procesy są słabo kompatybilne. Stałe tempo oszczędza glikogen. Ujemne podziały też pomagają. Oznacza to, że najpierw będziesz biegał wolniej, a potem szybciej. Mężczyźni rzadko to robią. Już na starcie z całych sił wylatują z bramki.

Błąd w tempie nie jest tylko błędem początkującego.

Ale nie chodzi tylko o tempo. Biologia też odgrywa rolę. Kobiety spalają tłuszcz efektywniej. Mają niższy współczynnik oddechowy. Proste tłumaczenie: kobiety wydajniej wykorzystują tłuszcz jako energię w stałym tempie.

Istnieją również włókna mięśniowe. Kobiety mają więcej włókien typu 1. Powolny. Zbudowany z myślą o wytrzymałości. Odporny na zmęczenie. Estradiol pomaga. Hormon ten magazynuje węglowodany. W tym konkretnym kontekście lepiej zarządza energią niż testosteron. Może. Jeszcze nie wiemy wystarczająco dużo.

Dane historyczne przemawiały po stronie mężczyzn. Fizjologia wysiłku została oparta na mężczyznach. Fizjologia kobiet była sprawą drugorzędną. Mamy pewne domysły. Potrzebujemy faktów. Różnica w wynikach zmniejsza się w ultramaratonach. Dłuższe dystanse. Mniejsza siła wybuchowa. Więcej wytrzymałości. Kobiety nadrabiają zaległości.

Dlaczego mężczyźni „bankują”? To mieszanka arogancji i biologii. A może to po prostu biologia ukryta pod pozorem słabego tempa. Kto wie. Zbiór danych był ogromny, ale zrozumienie pozostaje powierzchowne.

Konieczne są dalsze badania. Zwłaszcza w stosunku do kobiet. Możemy przestać postrzegać męskie wzorce jako domyślną normę.

Lepsza charakterystyka kobiecej fizjologii pozwoli nam przejść od pytania „jak” do pytania „dlaczego”.

Mur nadal tam jest. Czeka na 20. mili. A może na 21. To zależy od Twojej strategii. To zależy od twojego ciała. Dane nie uśmierzają bólu. Wyjaśniają jedynie spadek siły.

Niektórzy zignorują te dane. Ktoś będzie nadal wylatywał na start tak szybko, jak to możliwe. To ich wybór. Asfalt nie przejmuje się różnicami płci. Jedyne na czym mu zależy, to prędkość.

Uderzasz w ścianę, kiedy decydujesz, że Twoja energia jest nieograniczona.

Spoiler. Ona nie jest.

Попередня статтяХватит продавать «образование», которое является обманом