Nowy kierunek Wszechświata

33

Właśnie rozpoczęły się zdjęcia do największego filmu w historii. Ale nie w Los Angeles, ale w Chile.

Obserwatorium Very Rubin jest teraz szeroko otwarte i skanuje południowe niebo z apetytem, ​​jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. To kosmiczna fotografia poklatkowa w skali, od której zakręci się w głowie. Co kilka nocy teleskop dokonuje pełnego przeglądu całej widzialnej półkuli, tworząc najbardziej szczegółową historię zmian, jaką możemy sobie wyobrazić.

Ruby nie włączyła się w ciągu nocy. Jego 8,4-metrowe zwierciadło po raz pierwszy ujrzało niebo około rok temu, po czym naukowcy spędzili dużo czasu dostosowując optykę z taką samą starannością, z jaką starają się zrównoważyć płytę lodu podczas trzęsienia ziemi. Jednak 30 czerwca prace instalacyjne zostały zakończone. Rozpoczęło się badanie Legacy Survey of Space and Time (LSST). Dziesięć lat.

„Przypomniało mi to o narodzinach mojego dziecka”. Dokładnie tak to ujął Zeljko Ivevic, lider zespołu LSST. “Czekasz. Czekasz i w końcu to się materializuje. ” Dwie dekady pracy skompresowane w jedną noc. Czy można się dziwić, że odczuwał silne emocje?

Za pięć do siedmiu lat będziemy w stanie rozróżnić dwie główne hipotezy dotyczące ciemnej energii. — Zeljko Ivević

Dlatego jest to tak ważne.

Prędkość zabija. I odciska piętno.

Kamera stojąca za całym projektem została stworzona w Narodowym Laboratorium Akceleratorów SLAC. Waży kilka ton, kosztuje więcej niż Twój dom i robi zdjęcie całego nieba mniej więcej co czterdzieści sekund. 3200 megapikseli. Tak, obrazy są ogromne, ale prawdziwą sztuczką jest to, ile informacji Ruby może przechwycić na raz. Pole widzenia teleskopu jest około 100 razy większe niż porównywalnych analogów, a prędkość skanowania jest taka sama 100 razy większa.

Rubin zbierze taką ilość danych, jaką innym obserwatoriom zajęłoby tysiące lat w ciągu dziesięciu lat.

Ten zbiór danych służy konkretnemu celowi: szukaniu tego, co się zmienia. Nagłe błyski światła. Gwiazdy, które znikają bez wyraźnego powodu. Asteroidy przelatujące przez Układ Słoneczny, niektóre lecą prosto na nas, inne przelatują obok. Przede wszystkim oczywiście asteroidy, w tym także te, które budzą nasz niepokój, gdy wejdą w obszar kosmosu najbliższy Ziemi. Ale główna wiadomość nie dotyczy kamieni.

Chodzi o ciemność.

Energia ducha.

Większość Wszechświata nie składa się z rzeczy, których możemy dotknąć. To ciemna materia spajająca galaktyki niczym niewidzialny klej i ciemna energia, rozpychająca przestrzeń i przyspieszająca ekspansję. Amerykańska Narodowa Fundacja Nauki i Departament Energii Stanów Zjednoczonych nie finansowały projektu Rubin ze względu na grzeczne obserwowanie gwiazd. Przekazali środki finansowe na rozwiązanie bardzo długotrwałego sporu.

Iwewicz opisuje sytuację jako rozwidlenie dróg.

Opcja A: Ciemna energia istnieje tak, jak nam się wydaje. Ona jest prawdziwa. Dzięki temu ekspansja przebiega coraz szybciej. Opcja B: Nie ma czegoś takiego, a nasze rozumienie grawitacji po prostu się załamuje, gdy odległości stają się niewyobrażalnie ogromne. Tak czy inaczej, przepiszemy podręcznik, ale Rubin musi dowiedzieć się, który rozdział jest poprawny. Jeśli odpowiedzą na to pytanie, LSST nazwie to najbardziej fundamentalnym możliwym wynikiem.

Dziesięć lat, żeby to zrozumieć. Teleskop właśnie zrobił swoje pierwsze prawdziwe kroki. Czekamy. Widzimy, co znika, jakie rozbłyski, co pojawia się w polu widzenia i czy grawitacja rzeczywiście była tym, czym myśleliśmy. Niebo nie stoi w miejscu.

Попередня статтяПроцесс завершен, но война еще не окончена
Наступна статтяSąd Najwyższy wstrzymał masowe gromadzenie danych geolokalizacyjnych telefonów