Misja ratowania starzejącego się teleskopu kosmicznego NASA stoi w obliczu poważnego kryzysu.
Statek wysłany mu na pomoc sam miał kłopoty.
To nie powinno się zdarzyć. Plan był prosty: lekki pojazd służbowy do nawigacji kosmicznej i kinemetrii (LINK) miał przechwycić Obserwatorium Swift. Neila Gehrelsa* (NASA), wynieś ją na wyższą orbitę i zapewnij jej kilka lat dodatkowego życia. Zamiast tego LINK zaczął się obracać, stracił kontakt, a dwa z trzech kół zamachowych uległy awarii. Ponadto jeden z układów silnika odrzutowego jest uszkodzony.
Teraz ratownik potrzebuje ratownika.
Dlaczego akcja ratunkowa Swift Observatory nie powiodła się
Urządzenie LINK powstało w rekordowym czasie. Katalyst Space Technologies, startup z Arizony, przyjął kontrakt w styczniu i na początku lipca wypuścił na rynek pojazd o wartości 30 milionów dolarów. Cały projekt trwał zaledwie dziewięć miesięcy.
Musieli działać tak szybko, ponieważ Swift umierał.
Wzrosła aktywność słoneczna. Ciepło słoneczne podgrzewa atmosferę ziemską wokół satelity, powodując nadmierny opór aerodynamiczny. Orbita na wysokości 350 kilometrów zaczęła spadać szybciej, niż oczekiwano. NASA zawiesiła w zeszłym miesiącu obserwacje naukowe. Bez interwencji Swift spłonie w atmosferze w tym roku. Jest to jeden z najbardziej produktywnych teleskopów w historii, wykrywający rozbłyski promieniowania gamma i szybko obracający swoje czujniki ultrafioletu, optycznego i rentgenowskiego w celu wychwytywania kosmicznych eksplozji w miarę ich zanikania.
To jest dokładnie to, co LINK miał naprawić.
Na pokładzie znajdowały się trzy ramiona robotyczne. Pomysł polegał na spotkaniu z obserwatorium, przechwyceniu go i użyciu silników ksenonowych w celu wyniesienia go na wyższą orbitę. Jednak zanim LINK zdążył w ogóle zbliżyć się do Swifta, system uległ awarii.
Dlaczego awaria koła zamachowego jest krytyczna
Problemy zaczęły się w weekend. LINK przeszedł już ważne etapy testów: panele słoneczne zostały otwarte, silniki zostały przetestowane po włączeniu. Następnie statek „popadł w chaos”. Dosłownie.
Według NASA LINK zaczął się wirować w niekontrolowany sposób. Połączenie zostało chwilowo przerwane.
Koła zamachowe (koła reakcyjne) zapewniają stabilizację orientacji statku kosmicznego. Zasadniczo są to żyroskopy. Jeśli przestaną działać, statku nie będzie można obrócić ani utrzymać w żądanej pozycji. Po prostu się kręci.
Dwa z trzech kół zamachowych nie działają. Trzeci działa z trudem. Drobne silniki przeznaczone do precyzyjnej nawigacji również utraciły funkcjonalność.
„Misja pozostaje aktywna… Nadal wierzymy, że biorąc pod uwagę te zmiany, LINK ma realną ścieżkę spotkania z [Swiftem]”.
– Katalyst Space Technologies
Nie chodzi tylko o jeden teleskop. LINK jest prototypem. Testuje hipotezę dotyczącą tego, czy roboty mogą konserwować satelity, które pierwotnie nie były przeznaczone do naprawy w kosmosie. Wcześniej wymagało to astronautów. Promy wykonały pięć lotów, aby naprawić Hubble’a. Była to praca ręczna, pełna ryzyka, wykorzystująca ludzką intuicję, gdy zaistnieją nieoczekiwane sytuacje.
LINK to test zdolności działania autonomicznych robotów. Jeśli LINK ulegnie awarii, czy przyszłość usług kosmicznych umrze wraz z nim?
Czy Katalyst będzie w stanie ustabilizować LINK na orbicie?
Firma stara się zatrzymać rotację wykorzystując pozostałe silniki ksenonowe. Według Katalyst wstępne manewry przebiegają dobrze. Nie oczekuj jednak szybkiego rozwiązania. Stabilizacja potrwa kilka dni.
Nawet jeśli LINK przestanie się obracać, zadanie nie zostało jeszcze ukończone.
Firma planuje przepisać oprogramowanie, aby obejść uszkodzony sprzęt. Dopiero wtedy będą mogli ocenić, czy statek jest na tyle zdrowy, aby zbliżyć się do Swifta. Swift nie został zaprojektowany do przechwytywania przez inne urządzenie. Jest to delikatny cel we wrogim środowisku kosmicznym.
Jakakolwiek próba przejęcia jest obecnie opóźniona o co najmniej kilka tygodni.
To opóźnienie ma znaczenie. Przydatność Swifta wkrótce wzrośnie. Uruchamiane są nowe obserwatoria do badania nieba. Obserwatorium Vera C. Rubin wchodzi na orbitę w Chile. Na horyzoncie pojawia się teleskop kosmiczny NASA Nancy Grace Roman. Będą wykrywać przejściowe zjawiska kosmiczne. Wymaga to jerzyka, który potrafi szybko się odwrócić i uchwycić światło.
Jeśli LINK nie zdoła uratować Swifta, stracimy kluczowe narzędzie astrofizyki. Jeśli LINK zawiedzie całkowicie, stracimy wiarę w zrobotyzowaną obsługę.
Katalyst twierdzi, że wciąż jest droga do sukcesu. Jednak w kosmosie granica pomiędzy przeżyciem a spowodowaniem śmieci jest bardzo cienka. Koła zamachowe są ciche. Silniki pracują na pustym zbiorniku, bez skutku. Zobaczymy, czy statek uda się utrzymać.

















